Odchudzanie to proces w mózgu! 8 psychotechnik, dzięki którym schudniesz

Jeśli kiedykolwiek próbowałeś schudnąć, ale Ci się nie udało, to nie jesteś sam.

95% osób, które przeszły na dietę odzyskało wszystkie zgubione kilogramy w ciągu 1-5 lat po zakończeniu diety, a 60% z nich skończyło z wagą większą niż przed odchudzaniem.

Sposobów na płaski brzuch jest wiele. W Internecie znajdziesz setki diet, programów treningowych czy suplementów, które obiecują szybkie efekty bez większego wysiłku.

Czy diety nie działają?

Po pierwsze, dieta to bardzo mylące określenie. W zasadzie jeśli codziennie żywisz się tylko w KFC, to można powiedzieć, że jest to Twoją dietą. Bardzo niezdrową dietą bądź co bądź, ale dietą.

To, co powszechnie uważa się za dietę odchudzającą jest w rzeczywistości planem dietetycznym, który zawiera dozwolone produkty oraz szereg zasad dotyczących jedzenia.

W założeniu każda dieta opiera się o bilans kaloryczny. W uproszczeniu działa to tak, że jeśli zjesz mniej kalorii niż spożytkujesz, to jesteś na deficycie. Diety różnią się tylko tym, jak taki deficyt kaloryczny osiągnąć.

I nie ma znaczenia, czy jest to dieta niskotłuszczowa, dieta Dukana, dieta kapuściana czy dieta śpiącej królewny. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie diety mają w założeniu ten sam cel – deficyt kaloryczny – to jedyna dieta, która działa to ta, której jesteś w stanie się trzymać.

Odchudzanie zaczyna się w mózgu

Ludzie przegrywają w odchudzanie nie dlatego, że diety nie działają, ale dlatego, że nie potrafią trzymać się swoich postanowień. Często rzucają się na głęboką wodę, bo oczekują szybkich efektów, których spodziewają się przechodząc na dietę opartą o ekstremalny deficyt kaloryczny i produkty, których normalnie nie spożywają.

Często też myślą, że dieta załatwi za nich wszystko, ale tak się nie dzieje. Wybierają dietę, przechodzą na redukcję i spodziewają się wyników, ale zapominają o tym, że odchudzanie zaczyna się w mózgu.

Dlatego od wybrania odpowiedniej diety ważniejsze jest wybranie odpowiedniej strategii odchudzania. Jeśli chcesz schudnąć, to masz dużo większe szanse na sukces jeśli najpierw skupisz się na swoim mózgu niż na diecie.

Jak ułatwić sobie odchudzanie?

Pierwsze, co musisz zrozumieć, to że Twoje ciało i Twój mózg nie chcą przechodzić na dietę i będą robić wszystko, co w ich mocy, by przywrócić Cię do “normalności”. Być może problem będzie również pochodził z zewnątrz – Twoi bliscy nie zaakceptują Twojej zmiany i będą Cię namawiać na niezdrowe jedzenie.

Słowem: nie będzie łatwo i musisz być na to gotowy!

Jest jednak kilka rzeczy, od których możesz zacząć.

1. Strategia to podstawa

Pierwszym krokiem będzie określenie od czego zaczynasz i dokąd chcesz dojść. Polecam zważenie się na takiej specjalnej wadze, która zmierzy nie tylko Twoją wagę, ale też poziom tłuszczu w organizmie. Potem obwody – do tego przyda się centymetr krawiecki. Zmierz wszystkie swoje obwody i zapisz wyniki. Mając te wszystkie dane, warto skorzystać z jednego z wielu dostępnych w Internecie kalkulatorów przemiany materii. Osobiście polecam ten.

Następnym krokiem będzie określenie celu. Polecam Ci zacząć od redukcji 1kg tygodniowo. Jesteś w stanie zrzucić tyle bez większego wysiłku jeśli tylko będziesz trzymać się moich zaleceń. Gdyby przyjąć, że 1 kg tłuszczu to 7000 kcal, to Twój dzienny deficyt kaloryczny powinien wynosić 1000 kcal. Niektórzy powiedzą, że to dużo i mają rację. Dla większości ludzi jest to nie do wykonania. Ale większość ludzi nie wie, że odchudzanie zaczyna się w mózgu.

2. Ruch jest ważny, ale siłownia opcjonalna

Godzina intensywnego treningu na siłowni to około 400 spalonych kalorii. Pół godziny biegania spala 300 kalorii. Zatem jeśli zrobisz trening i pobiegasz, to spalisz 700 kalorii – ale dokładnie tyle samo spalisz, gdy zrobisz 10 tysięcy kroków. Zainstaluj krokomierz w swoim telefonie!

Jeśli nigdy nie ćwiczyłeś i masz trochę sadełka, to regularny trening nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób, które dopiero zaczynają odchudzanie niemożliwe jest trzymać się planu treningowego. Każdy jednak może zrobić 10 tysięcy kroków dziennie, a wystarczy tylko wybrać spacer zamiast tramwaju czy samochodu, schody zamiast windy, w przerwie od pracy nie siedzieć przy komputerze i rozmawiać przez telefon chodząc.

3. Zapisuj wszystko, co jesz

To bardzo proste – tuż przed posiłkiem włączasz aplikację Fitatu, Samsung Health czy inną podobną. Wpisujesz wszystkie produkty, które mają powyżej 25 kcal na 100 gramów – czyli wszystko oprócz warzyw, podajesz przybliżoną masę i dopiero wtedy zaczynasz jeść.

To zdumiewające jak bardzo słabo idzie nam ocenianie ilości zjedzonych kalorii. Zanim zacząłem w ten sposób zapisywać posiłki, wydawało mi się, że jem o połowę mniej, niż w rzeczywistości! To naprawdę mały krok dla człowieka, a ogromny skok dla Twojej redukcji.

4. Ogranicz produkty, które powodują, że tyjesz

Na pierwszy ogień idzie cukier, ponieważ bardzo łatwo przekształca się w tkankę tłuszczową. Zamiast coli pij colę zero, herbatę czy kawę słodź erytrytolem lub stewią i ogranicz ilość spożywanego pieczywa, makaronu i innych mącznych produktów.

Tłuszcz też warto ograniczyć, ale tylko dlatego, że jest ekstremalnie wysokokaloryczny. Nie rezygnuj jednak z masła, oliwy z oliwek czy boczku, ponieważ tłuszcz jest zdrowym źródłem energii. Uważaj jedynie na ilość. Łyżka majonezu to 120 kcal, tak samo z oliwą z oliwek, masłem czy olejami roślinnymi. Pamiętaj o tym zanim dodasz do swojego posiłku.

No i przetworzona żywność, bo zawiera wiele chemii, która przeszkadza w zdrowym odchudzaniu. Od czasu do czasu można zjeść coś niezdrowego, ale na co dzień polecam Ci kupować proste produkty takie jak mięso, jajka i warzywa, a potem samemu gotować. W Internecie znajdziesz tysiące 15-minutowych przepisów, które z łatwością wykonasz sam w domu.

5. Zrozum jak działa głód i zawrzyj z nim sojusz

Naprawdę ciężko jest umrzeć z głodu. Wbrew temu, co możesz przypuszczać to nie jest tak, że głód narasta, a gdy nie jesz, to urasta do takich rozmiarów, że w końcu umierasz.

Zdarzyło Ci się pewnie nieraz czuć głód, ale potem zająć się czymś tylko po to, by zdać sobie sprawę z tego, że głód zniknął? To żadna magia – po prostu głód pojawia się w porach, w których normalnie zjesz posiłek i znika, jeśli niczego nie zjesz. Wiele osób z powodzeniem stosuje nawet kilkudniowe głodówki i nie umiera.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Dlaczego jesz? Bo jesteś głodny! Ale nie tylko 😲 Często mylimy wewnętrzne napięcie z uczuciem głodu 😵 Nasz organizm domaga się czegoś, odczuwa brak i nie potrafi nam tego powiedzieć w jakiś normalny, cywilizowany sposób. Dlatego też nierzadko źle interpretujemy jego sygnały. Możemy czuć się samotnie i potrzebować bodźców w postaci towarzystwa, ale jedyny sposób, by poczuć się lepiej, to czekolada – przynajmniej tak myślimy. Albo jesteśmy znudzeni lub przemęczeni pracą nad czymś i wtedy zaglądamy do szafki szukając ciastek – to nie głód! To potrzeba jakiejś przyjemności, która poprawi humor 😩 ➡️ Jeśli czujesz się głodny bądź głodna, zastanów się – czy odczuwasz też jakieś inne emocje? ▶️ Zmęczenie? ▶️ Znudzenie? ▶️ Samotność? ▶️ Smutek? ▶️ Frustracja? ▶️ Przygnębienie? ▶️ Złość? ▶️ Rozżalenie? Gdy stwierdzisz, że tak – sięgnij po jakiś niskokaloryczny sposób uporania się z tym uczuciem i zadzwoń do przyjaciela, obejrzyj coś przyjemnego, przejdź się na spacer lub wypij szklankę wody z cytryną. “Głód” szybko minie 😉

Post udostępniony przez Aktywuj 100% Swojego Mózgu (@mindhacker.pl)

6. Nie polegaj na sile woli

Zakładam, że czasem nie możesz powstrzymać się przed pokusą. Dobra, stawiam na to, że zdarza Ci się to całkiem często. Ale to nie jest Twoja wina!

Powiedzmy sobie wprost: mamy zniszczone mózgi. A szczególnie źle działa układ nagrody, którego podstawą jest taki niepozorny neuroprzekaźnik zwany dopaminą. I nie, dopamina nie odpowiada za poczucie szczęścia po osiągnięciu nagrody – ona pojawia się wcześniej!

Widzisz, dopamina sprawia, że chcesz. To ona jest podstawą motywacji. To uczucie lekkiego napięcia, gdy oczekujesz nagrody – to właśnie dopamina. Problem w tym, że u większości osób, układ nagrody jest kompletnie rozregulowany. Nigdy w historii ludzkości nie mieliśmy pod ręką tylu źródeł natychmiastowej gratyfikacji, co teraz: słodycze, pornografia, media społecznościowe, gry … można by wymieniać.

Duża przyjemność za mały wysiłek – tego chce mózg, dlatego łatwiej jest chwycić za ciastko niż marchewkę. Siła woli, na której opiera się większość programów dietetycznych to ośrodek w płacie przedczołowym mózgu – to ta część nad oczami. To dzięki niemu potrafimy odmawiać sobie przyjemności jeśli wiemy, że za jakiś czas otrzymamy większą nagrodę.

Gdyby ten rejon pracował u Ciebie dobrze, to nie miałbyś problemów z trzymaniem się jakiejkolwiek diety. Jednakże to wymaga ogromnego wysiłku, by wytrenować siłę woli na tyle, by można było na niej oprzeć odchudzanie, więc spróbujmy znaleźć inny sposób.

7. Postaw przede wszystkim na zmianę nawyków

To chyba najważniejszy punkt na tej liście. Złe nawyki zniszczą każde Twoje staranie, dlatego musisz skupić się na budowaniu dobrych, korzystnych nawyków od pierwszego dnia.

Pomoże Ci w tym zrozumienie, jak nawyk działa. Każdy nawyk składa się z trzech kroków: sygnału, procedury i nagrody. Jeśli zdołasz zrozumieć ten proces, to będziesz potrafił zmienić każdy zły nawyk w korzystny.

Obejrzyj mój film, w którym tłumaczę, jak działają nawyki i jak z łatwością je budować.

Przy okazji budowania nawyków zastanów się, kiedy możesz złamać się w swoich postanowieniach. Czy będzie to przy obiedzie u rodziny? A może podczas wyjścia ze znajomymi?

Warto też utrudniać sobie złe nawyki poprzez na przykład wyrzucenie wszystkich niekorzystnych produktów z domu i zastąpienie ich dobrymi, zdrowymi przekąskami. W sytuacji, gdy dopadnie Cię głód, zjesz to, co będzie pod ręką, ponieważ wyjście do sklepu po batonik stanie się zbyt dużym wysiłkiem.

8. Z kim przestajesz, takim się stajesz

To stare przysłowie dotyczy również treści, którymi się otaczasz. Gdy przejdziesz na redukcję, to czytaj artykuły, które dotyczą zdrowego stylu życia, oglądaj filmy, które pomogą Ci wybrać odpowiedni dla siebie trening. Uczestnicz w grupach, na których ludzie wymieniają się informacjami na temat odchudzania i śledź takie osoby, które mogą pomóc Ci w Twoim postanowieniu.

Szybko zauważysz, że Twój mózg zacznie się przeprogramowywać na nowe myślenie. Jeśli będziesz chłonąć treści sprzyjające Twojemu nowemu stylowi życia, to będzie Ci łatwiej wprowadzić go w życie, ale też znajdziesz sporo inspiracji do dalszej pracy nad sobą.

Przejdź na Psychoredukcję

To tylko kilka najważniejszych rzeczy, od których warto zacząć, ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, dlatego postanowiłem przetestować wszystkie te koncepcje na sobie i podzielić się swoimi postępami.

Projekt #PSYCHOREDUKCJA to mój eksperyment, w którym stawiam na to, że w odchudzaniu najważniejszy jest mózg i testuję na sobie różne psychotechniki, które pomogą mi schudnąć.

Jeśli chcesz poznać więcej konkretnych technik, sposobów i taktyk, to na fejsie, instagramie i youtubie dzielę się wartościowymi poradami na temat tego jak schudnąć przy pomocy mózgu.

✅ Wejdź na Facebooka

✅ Followuj na Instagramie

✅ Subskrybuj na Youtube

A jeśli masz jakieś pytania lub potrzebujesz porady to napisz do mnie na kontakt@mindhacker.pl

Wyświetl ten post na Instagramie.

Psychoredukcja, czyli schudnij mózgiem. Stawiam na to, że najważniejszy w odchudzaniu jest mózg i to właśnie na kwestiach psychicznych skupiam się najbardziej.⁣ .⁣ Każdy wie, co ma robić na redukcji – ale tego nie robi!⁣ .⁣ Wiadomo, że najważniejszy jest deficyt kaloryczny – czyli jeść trochę mniej i ruszać się trochę więcej. Ale dlaczego tak trudno to zrobić? Tego właśnie chcę się dowiedzieć na psychoredukcji.⁣ .⁣ Zakładam, że schudnę 10kg w ciągu 6 tygodni. To daje 1,5kg na tydzień. Jeśli przyjąć, że 1kg = 7000kcal, to potrzebuję tygodniowo być na deficycie 10500kcal. Dziennie daje to 1666kcal deficytu – to trochę dużo, ale do zrobienia.⁣ .⁣ Aktualnie ważę 88kg, więc celujemy w 78kg za 6 tygodni, czyli 11 czerwca.⁣ .⁣ Moja podstawowa przemiana materii to 1873 kcal. Z uwagi na to, że chcę ćwiczyć 3-5 razy w tygodniu, to według schematu pomnożę to przez 1,8 i otrzymam 3371kcal. Tyle muszę codziennie zjadać, by utrzymać swoją masę przy ćwiczeniach 3-5 razy.⁣ .⁣ Odejmiemy od tego 1666kcal i otrzymujemy 1705kcal – tyle powinienem zjadać codziennie, by schudnąć.⁣ .⁣ Zatem!⁣ .⁣ Trening 3-5 razy w tygodniu.⁣ Codziennie zjadam 1705 kcal.⁣ 1666kcal średniego deficytu dziennego.⁣ Przez 6 tygodni.⁣ Aż osiągnę 78kg.⁣ .⁣ Możliwe?⁣

Post udostępniony przez Aktywuj 100% Swojego Mózgu (@mindhacker.pl)

Mind Hacker

Mind Hacker

Cześć! Mam na imię Bartek i lubię testować na sobie różne koncepcje, uczyć się nowych umiejętności i dzielić się swoimi pomysłami. Na moim blogu, kanale i w social mediach znajdziesz sporo praktycznej i ciekawej wiedzy, którą możesz wykorzystać by aktywować 100% mocy swojego mózgu.

View all posts

Add comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mind Hacker

Mind Hacker

Cześć! Mam na imię Bartek i lubię testować na sobie różne koncepcje, uczyć się nowych umiejętności i dzielić się swoimi pomysłami. Na moim blogu, kanale i w social mediach znajdziesz sporo praktycznej i ciekawej wiedzy, którą możesz wykorzystać by aktywować 100% mocy swojego mózgu.